BALSAM UJĘDRNIAJĄCO BRĄZUJĄCY LIRENE - RECENZJA :)

by - 11:40:00

WITAM :)



Dzisiaj napiszę Wam kilka słów o moim ulubionym samoopalaczu z Lirene który wygląda tak :




Z rzeczy technicznych :

Produkt ma 250 ml. Kosztuje około 12/13 złotych.
Zawiera olej z karotki i specjalny składnik samoopalający, witaminę E oraz kompleks Slim.
Przeznaczony do ciemnej karnacji balsam brązująco - ujędrniający.








Ma bardzo fajną konsystencję która nie się nie wylewa przez palce. Nakładając go zauważyłam , że podczas rozsmarowywania produktu najpierw tworzy się biała powłoka ( tak jak przy balsamach do opalania) a potem produkt ładnie się wchłania.

Jeśli chodzi o zapach to nie pasuje on każdemu - mnie nie przeszkadza. Troszkę zajeżdża samoopalaczem ale nie tak mocno jak przy innych takich produktach. Natomiast jeśli chodzi o zapach podczas kąpieli/ prysznica to wtedy jest on bardzooo wyczuwalny :) Przy nakładaniu nie :)


Produkt nie pozostawia smug, nadaje łady kolor na skórze - mnie to wygląda na taki złotawy kolor - bardzo ładnie się prezentuje. Absolutnie nie ma jakiegoś pomarańczowego odcienia.
Trzeba się jednak nim trochę namachać, ponieważ efektu nie uzyskamy już na następny dzień - u mnie zajmuje to co najmniej 2 - 3 dni.

Oczywiście żadnego ujędrnienia nie zauważyłam, ale to dla mnie nie ważne , ponieważ kupując ten produkt myślałam tylko o tym aby nadał ładny odcień mojej skórze.

Raz nałożyłam go na twarz - nie zrobił żadnych plam . Efekt nie był za bardzo widoczny - podejrzewam że musiałabym nałożyć go jeszcze tak na 2 noce. Produkt ten nie zatkał mi skóry - co to jest bardzo ważne.






Produkt ogólnie oceniam na 5.

Posiadacie go w swoich domach? ;> Jak Wam się sprawdza ? :)

Jeśli o czymś zapomniałam i macie jeszcze jakieś pytanie to piszcie w komentarzach :)

JEŚLI KTOŚ MA OCHOTĘ BYĆ NA BIEŻĄCO Z MOIMI POSTAMI TO ZAPRASZAM DO DOŁĄCZENIA DO MOICH ZNAJOMYCH NA FACEBOOKU :)

http://www.facebook.com/kinga.zet.77


Pozdrawiam
Marchewa ;*



You May Also Like

27 komentarze

  1. Jak skończę Dove to ten sobie sprawię ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam Dove Summer Glow, ale rzadko go używam, nie lubię tego zapachu samoopalacza :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie on jest okropny i ja polcam dove

    OdpowiedzUsuń
  4. mój ukochany :) ciągle do niego wracam jak mi się skończy

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś używałam dove takiego malutkiego w białym pojemniczku, chyba tylko do twarzy i byłam BARDZO zadowolona. Nie jestem wierną zwolenniczką smarowania całego ciała bo nie mam cierpliwości do chodzenia, nie siadania ;) Zawsze się boję, że narobie sobie plam, że gdzieś wytrę krem ;DD

    OdpowiedzUsuń
  6. Chcę kupić ten do jasnej karnacji. Myślę, że będzie idealny na okres jesienno-zimowy :) To już kolejna pozytywna notka na temat tego balsamu Lirene.

    OdpowiedzUsuń
  7. JA go polubiłam i często używam w zimowych miesiącach ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytasz w moich myślach? Od kilku dni szukam recenzji o bronzerach do ciała i mam :) Dziękuję.
    Nad tym zastanawiałam się szczególnie, bo cenę ma przystępną w porównaniu do innych produktów o podobnym działaniu.

    OdpowiedzUsuń
  9. mialam go kiedys tam kupic ale wlasnie nie podchodzil mi zapach...

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam go w domu, ale rzadko używam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie mam go, ale od dawna mam na niego ochotę, chyba się skuszę w końcu:)

    OdpowiedzUsuń
  12. dla mnie już po 2 użyciach jest ideałem ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam go i byłam zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie mam i nie miałam go nigdy :) póki co jestem zwolenniczką Dove, ale zapewne go kupię żeby przetestować :D

    OdpowiedzUsuń
  15. ja zraziłam się do samoopalaczy po tym jak jeden z Dove zrobił mi straszne plamy:(

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja miałam do jasnej skóry i ogólnie jest dobrym produktem jeśli chodzi o skuteczność ale zapach mnie strasznie odpychał i dusił wręcz.... po kilku dniach go odstawiłam... To nie dla mnie hehe
    Pozdrawiam xoxo

    OdpowiedzUsuń
  17. balsam jest super, miałam dawno temu, ale nie znosiłam jego zapachu podczas, gdy ciało się nagrzewało:(

    OdpowiedzUsuń
  18. nie miałam, kurczowo trzymam się ziaji i dove :)

    OdpowiedzUsuń
  19. miałam swego czasu wersję do jasnej karnacji i u mnie on w ogóle nie brązowił, nie wiem dlaczego - może wersja do ciemnej jest lepsza ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Otagowałam Cię na moim blogu, zapraszam do zabawy ;) : http://karolina-karaa.blogspot.com/2012/08/tag.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam ten sam balsam. Jeśli chodzi o efekt przyciemnienia skóry, to jest świetny, subtelny, ciężko zrobić nim sobie krzywdę. Jeśli chodzi o zapach, to o ile na samym początku jest dość przyjemny, kawowy, a tyle później zamienia się w okropny smrodek samoopalaczy połączony z delikatną nutką kawy. Coś okropnego. Co najgorsze, smrodek ten dość długo się utrzymuje :( Właśnie ze względu na ten zapaszek na pewno do niego nie wrócę. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  22. Cześć! :) Bardzo podoba mi się Twój blog, więc jak byś chciała wymienić się obserwacjami to zaraszam:) Co Ty na to? Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  23. też go posiadam, jak dla mnie to jeden z najlepszych kosmetyków tego typu :)
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Posiadałam go aktualnie mi się skończył fajny jest
    robi to co ma robić i tyle powiem :)
    Pozdrawiam ! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Boje się tego typu balsamów, ale może zaryzykuję i kupię sobie ten o którym piszesz ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.Na pytania odpowiadam u siebie w komentarzach.