DUŻE JAK NA MNIE DENKO

10:39:00
Ostatnio bardzo dobrze idzie mi zużywanie zapasów, z czego bardzo się cieszę! Uzbierała mi się już cała reklamówka, także kto chętny- zapraszam do czytania.


Żele pod prysznic Original Source są dla mnie jednymi z lepszych, jeśli chodzi o ich orzeźwiające zapachy. Dobrze myją ciało i nie wysuszają go. Są bardzo wydajne. Tutaj akurat udało mi się zużyć wersję Lemon&Tea tree.

Dezodorant CIEN do kupienia w Lidlu. Są bardzo przyjemne. Nie pozostawiają białych plam i dobrze chronią przed potem. Również są bardzo wydajne.Mają bardzo ładne zapachy.

Kulka marki ISANA do kupienia jest w Rossmannie. Moja wersja to aloe vera. Powiem Wam, że jak dla mnie są to średnie antyperspiranty. Wolę zdecydowanie kulki Nivea.


Udało mi się zużyć trochę produktów do włosów. Duet z Pharmaceris z serii H- szampon z odżywką, spisał się u mnie świetnie. Nie będę się o nim rozpisywać, ponieważ chciałabym zrobić osobny wpis na temat tej całej serii.

Szampon rosyjski do włosów z łupieżem spisywał się równie dobrze. Zawsze kiedy mam problem z łupieżem wracam do tych szamponów. Dobrze działają na moją skórę głowy i są bardzo tanie jak na działanie (około 6 złotych).

Krem do rąk z Czterech Pór Roku to dosyć stały bywalec w moim domu. Kremy te są tanie, wydajne i dobrze nawilżają skórę.

Drugi krem, również do rąk, to mocny średniak, który do zakupienia jest w Douglasie. Nie wrócę do niego. Miał piękny zapach, ale nawilżanie średnie.

Antycellulitowe serum z Ziaji Multi Modeling, to kosmetyk do którego na pewno nie wrócę.Był dosyć rzadki, przez co niezbyt komfortowy w aplikacji. Nieraz "udało mi się" pobrudzić nim płytki w łazience. Oprócz fajnego nawilżenia, nie zobaczyłam żadnych innych efektów.


Żel do mycia twarzy Ziaja Liście manuka spisał się dobrze. Nie wysuszył mojej cery ani jej nie podrażnił. Miał pompkę, która działała poprawnie. Używałam go głównie na noc. Pomagał domyć mi resztki makijażu.

Peeling morelowy z ST IVES przeznaczony do skóry suchej i wrażliwej. Bardzo dobrze usuwał martwy naskórek. Był gęsty i wydajny. Lekko wysuszał skórę, więc obietnice, że sprawdzi się do suchej skóry? No tak średnio.

Kolejny peeling również morelowy, ale bardziej naturalny. Zakupiony dawno temu. Dosyć mocno usuwał naskórek. Miał paskudny zapach, dlatego więcej do niego wrócę.

Krem Loreal Active Nourish spisał się u mnie bardzo dobrze. Miał mocne działanie nawilżające, więc byłby dobry dla cer suchych i dojrzałych. Był bogaty, ale jednocześnie szybko się wchłaniał. Był dobry jako baza pod podkład.


Lirene Dermal Therapy zabieg 2-stopniowy to cudo w niepozornie małej saszetce. Pokochałam zwłaszcza pierwszy etap, czyli peeling. Polecam wypróbować to cudeńko. Maska świetnie nawilżała moją twarz. Nadawała jej blasku i zdrowego wyglądu. Żadnych podrażnień ani uczulenia.

Odżywka do włosów, która była dołączona do farby. Piękny zapach. Włosy były po niej miękkie i łatwe do rozczesania, ale po pewnym czasie włosy zaczęły mi się po niej elektryzować.


Korektor pod oczy z Catrice Re touch Light Refelcting, to korektor po który na pewno sięgne ponownie! Pięknie wyglądał w okolicach  oczu. Ładnie rozjaśniał skórę i nie wchodził w załamania. Aplikator w formie pędzelka.

Eyeliner Z Rimmel to niestety nie wypał. Na początku był fajny, robił ładne kreski. Szybko zaczął wysychać i już nic z nim nie dam rady zrobić. Próbowałam go ratować, ale z marnym skutkiem dlatego idzie do kosza.

59 komentarzy:

  1. Na moim blogu denka się niestety nie pojawiają bo mam straszny problem z zużywaniem starych kosmetyków. Ale czas to w końcu nadrobić i przestać dokupywać nowe cuda tylko zużywać stare :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No Ja się ogarnęłam po MeetBeauty :D Zdecydowanie za dużo kupowałam, ale teraz powiedziałam dość. Mam wszystko co jest mi potrzebne :D

      Usuń
  2. Nie znam nic z tych rzeczy. Sporo ich wykończyłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba pierwszy raz udało mi się tyle kosmetyków zużyć :D

      Usuń
    2. I dobrze, że nie leżały, a się zużywały :)

      Usuń
  3. Tobie idzie bardzo dobrze, a mnie co raz gorzej :D Lubię żele z OS, ale regularna cena mnie nie kusi. Zazwyczaj kupuję w cenie na do widzenia w Rossmanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, warto czekać. Zawsze trochę mniej pieniędzy się wyda :P

      Usuń
  4. Sporo gratuluje zużycia do 0 :P mi teraz często udaje się zużyć kosmetyki do :}
    Postawiłam sobie dwa "cele kosmetyczne" że póki nie zdenkuje tego co mam rozpoczęte nie otworze niczego nowego z zapasów, a drugi cel jak już dokopie się do zapasów to przy końcówce tego kosmetyku kupię coś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słuchaj, mam identycznie :D Jak skończę jeden produkt to otwierając drugi, biorę ten leżący najdłużej :D

      Usuń
  5. Fajny post :) większość z tych produktów używałam i mam podobne zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię produkty pharmaceris,szczególnie kremy;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja również używam szamponu Pharmaceris.:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam te żele Original Source :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Faktycznie spore denko :) Kiedyś uwielbiałam żele Original Source, obecnie przerzuciłam się na te z Balea czy Isana, bo kosztują grosze ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. korektor z catrice bardzo mnie kusi i będę musiałą w końcu w nego zainwestować

    OdpowiedzUsuń
  11. ostatnio sporo zużywam, zawzięłam się i idzie mi świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Sporawe denko. Ja bardzo mało zużywam w miesiącu, ale w końcu muszę to zmienić i więcej zużywać :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Denko na prawdę duże. U mnie eyeliner również nie sprawdził się mimo obiecującego początku. Szkoda, że produkt bardzo szybko wysycha. Żele z Original Source pod prysznic uwielbiam za ich zapachy są obłędne.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już myślałam, że trafiłam na jakiś felerny egzemplarz ☺

      Usuń
  14. Musze wypróbować żelu pod prysznic Original Source, krem do rąk z Czterech Pór Roku myślę, że spodobałby mi się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto się nimi zainteresować. Krem też polecam ☺

      Usuń
  15. Sporo zużyłaś :) Ja niestety również nie polubiłam się z tym eyelinerem z rimmel :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jednak coś jest nie tak z tym produktem ☺

      Usuń
  16. W zapasach mam ten szampon Pharmaceris. Wiążę z nim spore nadzieje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby sprawdził się tak dobrze jak u mnie :)

      Usuń
  17. eyeliner z rimmela miałam jedne. dno i żenada;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, widzę, że kolejna "miłośniczka" produktu :D

      Usuń
    2. ja bym 1 zł za tego nie dała...

      Usuń
    3. Ja już też po niego nie sięgnę, nawet jakby za darmo dawali :P

      Usuń
  18. Miałam ten eyeliner z Rimmel, niestety nie polubiłam się z nim.

    OdpowiedzUsuń
  19. Chciałam ostatnio zakupić ten eyliner ,ale po twojej przygodzie juz nie zkupie
    Zapraszam do mnie http://opowiadaniamery.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie warto. Tym bardziej, że u dużej ilości się on nie sprawdził :)

      Usuń
  20. Spore denko. Na szampon z Pharmaceris bym poleciała ;0

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak dla mnie każde denko jest mega wyczynem:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam kremy z czterech pór roku <3 U mnie eyeliner również się nie sprawdził szybko wysechł :(

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam malinowo-kokosowy oryginal source. Mogłabym go dosłownie jeść :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Ten żel pod prysznic za każdym razem opakowaniem mnie zachęca do zakupu, ale póki co jestem wierna żelowi od Dove :)
    >FOXYDIET<

    OdpowiedzUsuń
  25. od jakiegoś czasu chcę sobie kupić Pharmaceris do włosów a jak dochodzi do zakupu to "zapominam"

    OdpowiedzUsuń
  26. Tylko jeden produkt jest mi znany.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.Na pytania odpowiadam u siebie w komentarzach.

Obsługiwane przez usługę Blogger.