KIEDY TRACISZ NAD TYM KONTROLĘ...

by - 20:43:00

Wchodzisz tam. Widzisz je. Uśmiech pojawia się na twarzy, a źrenice robią się większe. Jesteś już gotowa na skok, niczym pantera na swoją ofiarę.. A tak na poważnie.. Lubisz kupować? Kupujesz za dużo kosmetyków, ubrań? Cały czas twierdzisz, że kolejny podkład, cień, róż jest Ci baaaardzo potrzebny. Znasz to z doświadczenia? Ja też. Ten post nie ma na celu pouczać. Jeśli robisz to w zgodzie ze sobą i nie masz później do siebie o to pretensji to spoko. Mam tylko nadzieję, że wszystko starasz się używać. Wiesz- że to nie jest tak, że kupujesz, a potem przez cały rok tego nie używasz bądź nie ubierasz. Wtedy naprawdę wyrzucasz pieniądze w błoto i warto to przemyśleć. Czy tak trzeba i co z tego masz.

Ja też poniekąd mam lekki problem z kupowaniem zwłaszcza kosmetyków. To nic, że mam jakieś 18 podkładów i chyba z pięć pudrów, że nie wspomnę o reszcie kosmetyków. To też nie jest tak, że codziennie muszę kupić coś nowego bo inaczej mnie rozniesie. Nie. Jeśli kupię coś z kolorówki dwa czy trzy razy w miesiącu to jest dobrze. Tyle, że u mnie można to nazwać po prostu- albo grubo albo wcale. Wtedy zazwyczaj sobie przyszaleję. 

Najbardziej kuszą mnie promocje. Wiecie, te -49% brzmi tak kusząco. Prawie jak kremówka czy co innego tam lubicie. 

Podsumowując, mam takie okresy, że kupować muszę. Są też takie gdzie wejdę do sklepu i  wyjdę z pustymi rękami. Dlaczego? Bo nie mam natchnienia na jakiekolwiek zakupy. We wszystkim trzeba znać umiar. Wiem, że to nie zawsze jest proste. Trzeba znaleźć jakiś złoty środek. Ja na szczęście nie jestem jeszcze w sidłach wydawania, a potem płakania, bo do końca miesiąca jeszcze trzy tygodnie. Co to to nie.

Wiecie- to też jest tak, że najpierw obliczam sprawy pierwszego rzędu. Potem odkładam na swoje zachcianki. UWAŻAJ - jeśli u Ciebie jest odwrotnie, jeśli brakuje Ci pieniędzy, bo najpierw musisz się obkupić, to wiedz że coś się dzieje. Nie bagatelizuj tego. Usiądź i poważnie się zastanów.

Nie pozwól na to, aby "niewinne" zakupy stały się problemem, który stworzy inne, poważniejsze kłopoty.



You May Also Like

35 komentarze

  1. Ja nie mam takich problemów, zawsze przed każdym zakupem dokładnie rozważam czy dana rzecz jest mi potrzebna. Poza tym mam manię oszczędzania, jestem trochę taki "grosik", więc pieniądze wydaję tylko na najbardziej potrzebne mi rzeczy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się chwali. Mnie jeszcze do tego kroku trochę daleko :D

      Usuń
  2. Niestety ja nie mam tak,że jak coś widzę to muszę kupić :D Może to i dobrze? :) Ślicznie wyglądasz :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, wszystko ma swoje plusy i minusy. Tak sobie wmawiam :D Dziękuję :* <3

      Usuń
  3. Akurat należę do bardzo oszczędnych osób i nigdy nie miałam tak, że ciągnęło mnie do wielkich zakupów i wydawania masy pieniędzy. Oczywiście zdarzają się grzeszki, chociażby na -49%, ale zazwyczaj jest to jeden, maksymalnie dwa tanie kosmetyki. Ostatnio zaś moje łupy ograniczają się jedynie do płatków kosmetycznych :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah, może ja też kiedyś do czegoś takiego dojdę. Potrafię oszczędzać, ale wydawać też lubię :P Płatki kosmetyczne to must have! :D

      Usuń
  4. Jak zamierzasz kupić coś nowego, to spróbuj przypomnieć sobie ile masz tego w domu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ten patent na mnie nie działa :D

      Usuń
    2. No to nie wiem co poradzić, ale w końcu ci przejdzie :D

      Usuń
    3. Póki co nie jest aż tak tragicznie więc się tym zbytnio nie przejmuje :P

      Usuń
  5. Lubię kupować i czasami kupuje za dużo ale w porównaniu do youtuberek i to nie mówie o jakiś dużych to przez cały miesiąc kupię tyle co one przez jedne zakupy.Jeśli kupuje coś niepotrzebnego to są to kosmetyki do oczu .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami to bliżej komuś do zbieractwa niż do zużywania tego co kupi :)

      Usuń
  6. Dobrze napisane, ja muszę przyznać się, że zaczęłam siebie ograniczać z wydatkami, chociaż nie jest to takie łatwe to kupuje tyle ile muszę, szukam czy czegoś nie znajdę taniej, ale próbuje nie wydawać ponad stan.

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę, że każda z nas prędzej czy później przechodzi przez szał zakupów. Mi na szczęście już apogeum minęło- sięgam na półki po rzeczy których faktycznie w danej chwili potrzebuję- a jest tego bardzo niewiele, bo cały czas zużywam zgromadzone zapasy. ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. ja nie kupuję ostatnio nic z mazideł:) wszystko to co potrzeba to mam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niby też mam, ale pokusa wygrywa :D

      Usuń
  9. Dobrze, że poruszyłaś ten temat. Ja tego problemu nie mam, chociaż czasem kupię trzeci podkład, ale wszystko staram się zużyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, że się zużywa te produkty :P

      Usuń
  10. kiedyś tak miałam że wydawałam na prawie wszystko co fajne albo co dojrzałam na blogach dziewczyn... w końcu dostrzegłam ogrom metek w szafie nie poodcinanych i torbę na zapasy kosmetyczne pękającą w szwach... wtedy powiedziałam sobie stop. Dziś analizuje długo zanim coś kupię :D ALE często też zdarza mi się kupić coś od razu jak tylko to zobaczę... taka miłość od pierwszego spojrzenia musi owocować :D pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miłość od pierwszego wejrzenia- pięknie to ujęłaś <3 Pozdrawiam również :*

      Usuń
  11. Ja zazwyczaj staram się rozważnie dokonywać zakupów ... choć nie zawsze mi to wychodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja wlasnie chyba musze pochwalic sie tym, że potrafie kontrolowac swoje zakupy :) Rzadko zdarza mi się żebym wrocila do domu i myslala o tym, dlaczego kupilam tyle rzeczy, ktore tak nprawde nie są mi potrzebne :)

    http://angelaendzel.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby tak dalej! :) U mnie to może w końcu nastąpi :P

      Usuń
  13. Kiedyś tak miałam, że kupowałam jak tylko udało mi się odłożyć trochę pieniędzy (studia...nie było kasy cały czas). Teraz...lubię pochodzić po drogeriach, ale rzadko kiedy kupuję coś, czego nie potrzebuję :) Chociaż szminki to ostatnio moja słabość, nom ale przecież ich używam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomadki to chyba największy grzech dziewczyn :D

      Usuń
  14. U mnie różnie bywa. Mam naloty, że kupuję wszystko co wpadnie nic w ręce, a czasem długo długo nic. Staram się teraz ograniczać, zwłaszcza w kwestii kosmetyków. Dzisiaj już 10 listopad, a mi jeszcze nie przybyło nic kosmetycznego, więc można uznać to za sukces :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to piona! Bo jak ja tak teraz myślę, to kupiłam tylko pędzle i tusz :D Ale o pędzlach myślałam już chyba z pół roku także trzeba było kupić komplecik :D

      Usuń
  15. Również mam taki okres, że muszę sobie coś po prostu kupić nawet, jeśli mam tego już wystarczająco dużo. :) Taka nasza najwidocznie natura. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tak. Ja jak na razie na to nie narzekam :D

      Usuń
    2. Oczywiście również pozdrawiam ;*

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz.Na pytania odpowiadam u siebie w komentarzach.