OPALANIE POD PRYSZNICEM? | RECENZJA PRODUKTÓW NKD SKN VITA LIBERATA

by - 12:39:00

Dzisiaj o hitach - o kosmetykach, które nie zostawiają smug, wyglądają na skórze bardzo naturalnie. Dzięki nim możemy poczuć się jakbyśmy dopiero co wróciły z wakacji. O czym mowa? O kosmetykach do opalania...pod prysznicem. Jesteście ciekawe jak się sprawdziły się u mnie te kosmetyki? Zapraszam do dalszej części posta.

vita liberata


ZMYWALNY KREM DO STOPNIOWEJ OPALENIZNY PRE-SHOWER 


Dla mnie jest to świetna alternatywa ponieważ jak wiecie nie lubię się opalać. Nie dla mnie leżenie plackiem na plaży przez kilka godzin. Zdecydowanie wolałam poszukać jakiejś alternatywny. Używałam również pianki z Vita Liberata, której recenzję możecie przeczytać TUTAJ oraz TUTAJ.

Czym urzekł mnie produkt NKD SKN? Kosmetyk jest bardzo łatwy w użyciu. Wystarczy nanieść na rękawice odpowiednią ilość produktu i wpracować go w skórę. Należy go trzymać około 10 minut na ciele, a potem zmyć. Świetny patent dla osób, które lubią szybkie rozwiązania.
Na plus zasługuje fakt, że produkt nie wysusza skóry oraz nadaje jej piękny odcień brązu, który jest równy opalaniu na słońcu, z tym, że tutaj nie musimy wystawiać się na słońce.

Krem nie ma brzydkiego zapachu, a z takimi kosmetykami różnie bywa. Jest wydajny. Naprawdę nie potrzeba go dużo. Tym kosmetykiem możemy stopniować opaleniznę. Uzyskamy tym produktem lekki jak i trochę mocniejszy kolor, ale w obu przypadkach wygląda bardzo naturalnie.

Kosmetyk nie brudzi ubrań więc nie musimy się obawiać, że nagle bluzka czy też spodnie zrobią się brudne.

Koszt takiego lotionu to okolice 90 złotych. Można dostać go w sklepach internetowych.


Krem zawiera 100% certyfikowanych składników organicznych takich jak: maliny, melon czy aloe vera, które sprawiają, że skóra jest dogłębnie nawilżona oraz odżywiona. 




LOTION SAMOOPALAJĄCY DO TWARZY I CIAŁA



Tego produktu używam tylko i wyłącznie do twarzy, ze względu na jego pojemność. Twarz po aplikacji tego kosmetyku wygląda bardzo naturalnie. Ma delikatny złocisty i zdrowy odcień. Nie znajdziemy żadnych pomarańczowych tonów. Tak jak w przypadku jego poprzednika, kosmetyk ma bardzo ładny i delikatny zapach.

Ten produkt również znajdziecie w sklepach internetowych w podobnych cenach co jego poprzednik (200ml). 

Produkt został wzbogacony o naturalne składniki, takie jak: maliny (intensywnie nawilżają), melon (opóźnia procesy starzenia się skóry), a także aloe vera (właściwości przeciewstarzeniowe)

Tym lotionem również możemy spokojnie stopniować odcień w zależności od tego jaki chcemy uzyskać.

Oczywiście nie należy zapominać o tym, że przed użyciem tego typu kosmetyków warto zrobić porządny peeling twarzy oraz ciała. Produkty należy używać na suchą oraz oczyszczoną skórę.

Lotion nie pozostawia na twarzy nieestetycznych smug. 



Post powstał we współpracy z marką VITA LIBERATA 

Polski fanpage marki Vita liberata - TUTAJ

You May Also Like

22 komentarze

  1. Jestem ich bardzo ciekawa. Lubię markę Vita Liberata więc myślę, że mogłabym je polubić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy raz słyszę o tym produkcie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam przyjrzeć się im bliżej! :)

      Usuń
  3. Początkowo pomyślałam, że będziesz pisać o Bandi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z marką Bandi nie miałam jeszcze do czynienia :) Polecasz ich produkty?

      Usuń
  4. Nie spotkałam sie ale i tak bym nie zaufała jak sie opalac to albo słońce albo solarium kazdy sapoopalacz bedzie widoczny :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/10/karmelowa-narzutka.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja leżeć na słońcu nie lubię, że o solarium już nie wspomnę ;)

      Usuń
  5. Ten zmywalny krem mnie zaciekawił, fajnie, że nie ma brzydkiego zapachu bo często mi to przeszkadza w takich specyfikach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też, a w tych w ogóle tego nie ma :)

      Usuń
  6. Nie znoszę samoopalaczy. Ostatnio użyłam i poszedł prosto w kosz.

    OdpowiedzUsuń
  7. Awesome my dear
    I invite you to visit my blog
    Have a good day

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja to ani nie lubię się opalać, ani nie lubię być opalona ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.Na pytania odpowiadam u siebie w komentarzach. Odwiedzam każdego komentującego moje posty.

INSTAGRAM